Cała Ja

Cała Ja

Matka, żona, emigrantka

bez pamięci zakochana w życiu

Justa

1 sierpnia ….

Pierwszy sierpnia to dla mnie dzień szczególnie smutny. Dziś przypada 72 rocznica rozpoczęcia Powstania Warszawskiego i 9 rocznica śmierci mojego Taty…

Pierwszy sierpnia, dzień zadumy dla całego narodu polskiego, dzień w którym Warszawa wstrzymuje oddech na minutę po to aby upamiętnić Godzinę „W”.

Godzina „W” to kryptonim rozpoczęcia Powstania Warszawskiego (1.08.1944 – 3.10.1944) 
o godz. 17:00, 1 sierpnia 1944 roku /II Wojna Światowa/. 
Powstanie Warszawskie było zaplanowanym wystąpieniem zbrojnym przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim.
Bohaterska walka okazała się największą akcją zbrojną w okupowanej przez Niemców Europie.
Planowane na kilka dni Powstanie Warszawskie trwało 63 dni. 
Mimo bohaterskiej walki powstańcom nie udało się pokonać Niemców i wyprzeć ich z miasta. 
Dwa miesiące powstańczych walk przyniosły stolicy ogromne straty. 
Zginęło ponad 200 tys. mieszkańców stolicy, a 150 tys. trafiło do obozów. 
Po pięknej Warszawie, nazywanej Paryżem Północy, pozostały jedynie zgliszcza.

Z roku na rok żyjących bohaterów Powstania Warszawskiego ubywa ale pamięć o nich zawsze żyć będzie w Naszych sercach. 


Dla mnie ten dzień ma szczególny wyraz – zadumy, smutku i refleksji. To właśnie 1 sierpnia 2007 roku serce mojego taty postanowiło się zatrzymać. Nie dało mu kolejnej szansy.. Rano zabrała go karetka. Mieszkałam wtedy w Londynie, cały dzień wisiałam na telefonie prosząc personel i lekarzy o jakiekolwiek informacje o stanie zdrowia mojego taty, bezskutecznie.. informacji udzielają tylko osobiście.. Po 15 przyszła nowa zmiana i w końcu ktoś ludzki udzielił mi informacji : „Jest mi bardzo przykro…” – to wystarczyło.  Moje serce też się wtedy zatrzymało.. ale nie mogłam się rozkleić przy moim 6 miesięcznym synku. Alex spojrzał na mnie pytająco a Ja z uśmiechem na twarzy poszłam przyszykować butlę mleka. Była to najtrudniejsza rola jaką przyszło mi w życiu zagrać, jestem zdobywcą Oscara. 

Dziś po 9 latach piszę to a łzy cisną się i zalewają twarz… Tęsknię TATO.

justalogo

  • Doskonale rozumiem ten ból. Najważniejsze to przejść żałobę, nie dusić w sobie tego smutku, nie być na siłę „twardą” (choć to naturalne, że uczucie to będzie dopadało człowieka nawet po wielu latach).

  • Justa, nawet nie masz pojęcia jak doskonale Cię rozumiem…1,5 miesiaca temu straciłam moją ukochaną Mamusię. Odeszła na moich rękach…w mojej sypialni, w moim łóżku. Leciałam do niej z drugiego końca świata, bo nie wiedziałam tak naprawdę, ile czasu jeszcze zostało …po jej odejściu dowiedziałam się, jak to lekarze rzucali statystykami …chyba tylko miłość Matki do dziecka i dziecka do Matki przedłużyło jej życie i pozwoliło cieszyć się ze wspólnych chwil. Ale już nigdy nie przytuliła mnie tak samo …
    Łączę się z Tobą w bólu, ciągle nie mogę się otrząsnąć…nigdy się z tym nie pogodzę, że życie zabiera nam młodych i pięknych ludzi …

    p.s. cenię Twój tekst, bo jest bardzo osobity.
    Ściskam!

    • Ściskam mocno Ewelinko x

  • Rozumiem Twój smutek. Ciepło pozdrawiam!
    O.

    • Ściskam, dziękuje x

This is a demo store for testing purposes no orders shall be fulfilled. Zamknij

UA-77360898-1
%d bloggers like this: