JustaPozaGranicami

„Cud poczęcia” według Kasi / Dania

Witam i zapraszam na ósmy już wpis z serii „Cud poczęcia” według Polek w Świecie. 
Wcześniejsze posty możecie znaleźć TUTAJ.
Dzisiaj Kasia mieszkająca w Kopenhadze opowie nam jak wygląda opieka nad kobietą w ciąży i poród w Danii. 
Zapraszam.


 
 JUSTA:  Na wstępie poprosiłabym o parę słów o sobie.
KASIA:  Jestem mama 5-miesięcznego brzdąca (z listopada 2015) Mam 37 lat, mieszkam w Kopenhadze. W Danii żyje od 2004 roku.
Pracuje w żłobku jako pedagog. Do listopada jestem na macierzyńskim. Kombinowanym z zaległym urlopem.
 
 CIĄŻA I PORÓD

JUSTA:  W jakim kraju/mieście/przychodni prowadziłaś swoją ciąże?
KASIA:  Jak większość kobiet mieszkających w Kopenhadze podlegałam pod szpital w Hvidovre.
W Danii ciąże prowadzi głównie położna. Położną też miałam w Hvidovre.

J:  Jak oceniłabyś swoją opiekę prenatalną?
K:  Opieka prenatalna wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Swojego lekarza widzi się 3 razy w trakcie ciąży. Bezpłatne usg ma się 2 razy (13 i 20 tydzień). Ciąże prowadzi przede wszystkim położna.
Moja ciąża od samego początku była ciążą wysokiego ryzyka. Z tego tytułu miałam 2 ekstra usg.
Myślę, ze opieka była wystarczająca. Nie miałam potrzeby wykonywania szeregu badań co miesiąc. Zawsze mogłam skontaktować się z położną czy z lekarzem w razie wątpliwości.

J:  Czy byłaś/jesteś zadowolona z oferowanych badań, pomocy i ogólnego przebiegu ciąży?
K:  Generalnie jestem zadowolona. Pomimo sporego błędu, którego można było uniknąć i zakończyć ciąże planowaną cesarką.

J:  Może masz jakieś spostrzeżenia, porady dla kobiet planujących dzidziusia w Twojej okolicy?
K:  Polecam szpitalny kurs przygotowujący do porodu „Barn i vente”. Konkretnie i na temat podają informacje na temat przebiegu porodu.
Jeśli masz za duże BMI i boisz się jeszcze przytyć, w Hvidovre mają położną dietetyczkę. Zapytaj swoja położna czy może Cię wysłać.
Polecam gimnastykę w wodzie – aquamama. Darmowy trening na wybranych pływalniach na terenie całej Danii. Jedynym kosztem jest oplata za bilet wstępu. W Kopenhadze od godziny otwarcia do godz 15 można kupić bilet za polowe ceny (grøn tid)

WSPOMNIENIE PORODU
JUSTA:  Wspomnienie porodu. Opieka, pomoc, wsparcie – jak je oceniasz? Czy uważasz, że zajęli się Wami wystarczająco dobrze?
KASIA:  Poród miał być naturalny. Z prawidłowym oddychaniem. Intymny. Świadomy. Z pępowiną, która przestaje pulsować zanim się ją przetnie. Z obejrzeniem łożyska. I z dzieckiem, które jest z Tobą zaraz po urodzeniu.
Poród jest dla mnie w dalszym ciągu wspomnieniem trudnym.
Poród miałam wywoływany. Młody miał być duży, a ja ciąże generalnie znosiłam potwornie.
Sam poród zajął 12 godzin. Błąd, o którym wspomniałam wcześniej wykluczał poród naturalny. Coś, o czym dowiedzieliśmy się po 10 godzinach porodu. Łożysko leżało zbyt blisko wyjścia. Do tego doszedł ostry stan przedrzucawkowy. W ciągu kilkunastu minut podjęto decyzje o pilnej cesarce. Pępowinę przeciął lekarz, młodego dostałam po kilkunastu minutach (wcześniej skubany nie chciał oddychać i miał maskę).
Z intymnego porodu nic nie wyszło. Odkąd monitoring młodego zaczął być niepokojący, nagle byliśmy otoczeni ludźmi. Zanim dotarliśmy do naszej sali upłynęło trochę czasu. Młody znowu miał kłopoty z oddychaniem, ja ze sobą.
Opiekę wspominam dobrze. Byliśmy na bieżąco informowani o tym co się dzieje, co zamierzają i co to faktycznie znaczy. Mieliśmy cudowna położną – wcielenie spokoju.

OPIEKA NAD NOWORODKIEM I ŚWIEŻĄ MAMĄ PO PORODZIE
JUSTA:  Ile dni po porodzie musieliście zostać w szpitalu.
KASIA:  W szpitalu byliśmy 4 dni. Normalnie po cesarce jest się do 2 dni. Mogliśmy zostać dłużej, ale chcieliśmy do domu.

J:  Jak wspominasz Wasze pierwsze chwile? Czy opieka nad Wami była zadowalająca?
K:  Nasze pierwsze chwile były trudne. Młody jak większość pilnych cesarek miał kłopoty ze ssaniem i oddychaniem. A mi zajęło dobę, żeby mniej więcej dojść do siebie. Na szczęście Mężny był z nami i zajmował się dzieckiem.
Opieka nad nasza trójką była ok. Mieliśmy 3 fajne pielęgniarki.
W domu mieliśmy (i mamy) fantastyczna pielęgniarkę środowiskową.

J:  Jakie badania miało Twoje małe szczęście?
K:  Badanie słuchu, PKU i badanie krwi w kierunku kłopotów z tarczyca. Tu mała uwaga – pobieranie krwi do badan tarczycy pobiera się jak osobie dorosłej.

J:  Jaką ocenę wystawiłabyś personelowi i szpitalowi w którym rodziłaś (w skali od 0 do 10). Czy poleciłabyś GO czy raczej nie.
K: W skali od 0-10 dostana 8.
Personel (pomijając babkę robiącą poważny błąd) był ok. Czy polecam? Polecam.


 

od Justy : 

Kasiu dziękuje za wzięciu udziału w moim projekcie. Dzięki takim wspaniałym kobietom jak Ty poznać mogę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. 

Bardzo przykro mi, że nie Twoje wspomnienie porodu wciąż cię boli ale cieszę się, że pomimo napotkanych trudności wszystko skończyło się dobrze. 

Pozdrawiam Was serdecznie xxx


 

Kasia prowadzi swojego bloga

matka polka kopenhaska

gdzie serdecznie was zapraszam 


Już za dwa tygodnie (22.07) kolejny wywiad z Diav z pięknej Francji.

Dziękuje za wizytę, jeśli pierwszą to mam nadzieję, że nie ostatnią. 

Zostaw proszę ślad po sobie, dziękuje.

Pozdrawiam 

justalogo

This is a demo store for testing purposes no orders shall be fulfilled. Zamknij

%d bloggers like this: