Cała Ja

Cała Ja

Matka, żona, emigrantka

bez pamięci zakochana w życiu

Justa

Współpracuje z

„Cud poczęcia” według Marty / Holandia

Zapraszam na kolejny wywiad z cyklu „Cud poczęcia” według Polek w Świecie. 
Dzisiaj w roli mojej rozmówczyni Marta.
Marta podzieli się z Nami swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami na temat prowadzenia ciąży i porodu w Holandii.
Wspomniane placówki zdrowia :
Szpital Westfriesgasthuis w Hoorn, Holandia.


 
 
JUSTA: Na wstępie poprosiłabym o kilka słów o sobie. 
MARTA: Witam, mam na imię Marta, mieszkam z mężem i trzema córeczkami w przepięknym mieście Hoorn na północ od Amsterdamu. Pracuję na niepełny etat w biurze międzynarodowej firmy w Amsterdamie.
Moje hobby to gra na fortepianie, podróże i gotowanie. Piszę również bloga www.matkapolkaholenderka.com
 
CIĄŻA I PORÓD
JUSTA: W jakim kraju/mieście/przychodni prowadziłaś swoją ciąże? 
MARTA: Pierwsza córeczka urodziła się w Polsce. Dwie młodsze w Holandii, w szpitalu Hoorn. 
 
JUSTA: Jak oceniłabyś swoją opiekę prenatalną? 
MARTA: W Holandii ciążę prowadzi nie ginekolog, a położna. Jeśli wszystko dobrze idzie ginekologa w ogóle nie widzi się na oczy 🙂 Poród również odbiera położna. Ginekolog jest dopiero wtedy, gdy podczas ciąży lub porodu pojawiają się problemy. Rodzi się również zazwyczaj w domu (Holandia ma najwyższy odsetek porodów
domowych),  ja rodziłam w szpitalu z racji tego, że pierwsza ciąża w Polsce zakończyła się cesarką.
 
JUSTA: Czy byłaś/jesteś zadowolona z oferowanych badań, pomocy i ogólnego przebiegu ciąży? 
MARTA: Tak, pełnia informacji i cierpliwości ze strony położnej podczas wizyt. Moje ciąże wszystkie, na szczęście przebiegały dobrze, w odróżnieniu od porodów, które były długie i po prostu.. koszmarne 😉 Warto wiedzieć, że podczas wizyt u położnej ciężarna ani razu nie jest badana dopochwowo, w odróżnieniu do Polski.
JUSTA: Może masz jakieś spostrzeżenia, porady dla kobiet planujących dzidziusia Twojej okolicy. 
MARTA: Należy zdać się na doświadczenie i rady położnych, są świetnie przygotowane do opieki nad ciężarną i do odbierania porodów. Wiem z opowieści znajomych, że ich porody w domu były cudownym doświadczeniem, również nie należy się tego bać.
 
WSPOMNIENIE PORODU
JUSTA: Opieka, pomoc, wsparcie – jak je oceniasz?
                 Czy uważasz, że zajęli się Wami wystarczająco dobrze? 
MARTA: Mam bardzo ciężkie porody, długie i niestety z komplikacjami.
Pierwsze dziecko urodziłam cesarskim cięciem w Polsce, po 20 godzinach prób urodzenia go naturalnie.
Drugie dziecko rodziłam w Holandii, opieka super, ale nie dostałam niestety znieczulenia i to było koszmarne dla mnie, ból wielogodzinny nie do zniesienia. Córeczka była bardzo duża i pokiereszowała mnie bardzo, więc musiałam być po porodzie operowana pod narkozą. Opieka po operacji nade mną i dzieckiem super! Jedzenie w szpitalu bardzo dobre. 
Trzecia córeczka rodziła się długo, ale dostałam znieczulenie i to była inna bajka! Urodziła się zdrowa, 4 kg szczęścia. Już po 3 godzinach.. Mogliśmy iść do domu! W Holandii po porodzie, jeśli wszystko jest ok, idzie się po paru godzinach do domu, gdzie przez kolejne 8 dni przychodzi tzw. Kraamzorg – czyli opiekunka poporodowa, do matki i dziecka. Zależnie od potrzeby przychodzi od 3 do 8 godzin na dzień. Pomaga karmić, opiekować się dzieckiem, uczy kąpać, bardzo troszczy się też o mamę, zwłaszcza gdy przychodzi tzw. Baby blues. Pomaga również przygotować prosty posiłek, posprząta.
 
 
OPIEKA NAD NOWORODKIEM I ŚWIEŻĄ MAMĄ PO PORODZIE
JUSTA: Ile dni po porodzie musieliście zostać w szpitalu??
MARTA: Polska: 5 dni, Holandia: drugie dziecko 3 dni (ponieważ byłam po operacji) trzecie dziecko: 3 godziny.
 
JUSTA: Jak wspominasz Wasze pierwsze chwile? 
                 Czy opieka nad Wami była zadowalająca? 
MARTA: Tak, opieka w Holandii jest wspaniała, córeczka od razu została położona na moje piersi położna dyskretnie wyszła, zostawiając nas wszystkich, abyśmy się mogli nacieszyć sobą 🙂 
Dopiero po godzinie przyszła, aby się nami zaopiekować. Dostałam takie super krzesło z dziurą, na którym pojechałam pod prysznic. W łazience cały zestaw żeli pod prysznic do mojej dyspozycji 🙂
 
JUSTA: Jakie badania miały Twoje małe szczęścia? 
MARTA: Tylko ważenie. Zero szczepień i również nie mierzy się długości, aby nie naciągać dziecka.
 
JUSTA: Jaką ocenę wystawiłabyś personelowi i szpiralowi w którym rodziłaś (w skali od 1 do 10).                        Poleciłabyś GO innych, czy raczej nie?
MARTA: Polecam serdecznie! Punktów 10. Jest to Westfriesgasthuis w Hoorn.
MAX_6920
 zdjęcia zapożyczone z bloga Marty www.matkapolkaholenderka.com 
autorką zdjęcia jest Ilona Koeten ze studia Ilona Koeten Photography
 
 Marta prowadzi bloga na którym znaleźć możecie wspaniałe przepisy i nie tylko. 

MatkaPolkaHolenderka

 

JUSTA:
Marta, dziękuje, że jesteś. 
Widzę, że podobnie jak w Wielkiej Brytanii ciąże prowadzi położna a z ginekologiem widzimy się tylko w razie konieczności, co mi osobiście bardzo odpowiadało. 
Bardzo współczuje ciężkich porodów, Ja miałam szybkie ale bez znieczulenia więc wiem o czym mówisz pisząc o tej innej bajce 😉 
Pozdrawiam serdecznie, Justa x 


 
Już za 2 tygodnie (13.05.2016) zapraszam na kolejny wywiad z
Agnieszką zamieszkująca piękną Francję.

This is a demo store for testing purposes no orders shall be fulfilled. Zamknij

UA-77360898-1
%d bloggers like this: