Cała Ja

Cała Ja

Matka, żona, emigrantka

bez pamięci zakochana w życiu

Justa

Współpracuje z

„Cud poczęcia” według Olgi / Islandia

Dziś w kolejnym wpisie z cyklu „Cud poczęcie według Polek w Świecie” Olga zamieszkująca zapierający dech w piersiach Reykjavik na Islandii. 

Zapraszam 

 


 
JUSTA: Na wstępie poprosiłabym o parę słów o sobie.
OLGA: Mieszkam na Islandii od 11 lat. Jestem mamą 2,5 letniego Vincenta. Z moim partnerem i synkiem mieszkamy w Reykjaviku i tutaj też pracujemy. Islandia to mój dom i mimo, że do Polski zawsze chętnie jadę to jednak tutaj jestem u siebie. W tym roku zdecydowaliśmy się na kupno kawałka ziemi na Islandii i budowę domu. Następne lata przyniosą wiele zmian na które nie mogę się doczekać.
 
CIĄŻA I PORÓD
OLGA: Jak już wcześniej wspominałam synek urodził się ponad dwa lata temu. Oczywiście rodziłam na Islandii i całą ciążę również prowadziła mi islandzka położna. Opiekę nad ciężarną u nas sprawuje położna i lekarz rodzinny. Lekarz ginekolog może potwierdzić ciążę w pierwszych tygodniach i umówić do szpitala na główne badanie USG, które odbywa się w 12-14 tc. Po 12 tyg. opiekę sprawuje już tylko położna. Drugie i ostatnie badanie USG odbywa się w 21 tc również w szpitalu. Jeżeli ciąża jest prawidłowa, dziecko zdrowe i nie ma żadnych wskazań to nie ma badania USG w 3 trymestrze ciąży.

Położna wykonuje w gabinecie podstawowe badania, a w razie nieprawidłowości wysyła na rozszerzone badania do szpitala. Każda położna jest inna i działa w jakiś wypracowany sobie sposób. Ja jestem raczej zadowolona z opieki prenatalnej, jednak do tej samej położnej nie wrócę. Niestety moja zaniedbała badanie hemoglobiny i do porodu poszłam ze zbyt niskim poziomem żelaza. Jednak opieka okołoporodowa wszystko mi wynagrodziła. Rodziłam w 42 tygodniu. Nie mam porównania z Polska więc nie wiem nawet co było lepsze, inne, ale ja byłam bardzo zadowolona z opieki. Sala porodowa była z łazienką dzieloną na dwie sale. Ponadto moja sala wyposażona była w wannę, dzięki czemu miałam możliwość rodzenia we wodzie. Korzystałam z wanny jednak jako, że w końcu zdecydowałam się na znieczulenie to nie mogłam rodzić we wodzie. Poród trwał ponad 16h więc przez ten czas kilka razy położne kończyły swój dyżur. Ostatnia jednak została ze mną do samego końca mimo, że skończyła pracę kilka godzin wcześniej. Bardzo to doceniam, gdyż była niezastąpiona. Zmiana położnej w ostatniej fazie porodu byłoby dla mnie bardzo trudna. Podczas porodu czułam się bezpiecznie, otoczona troskliwymi ludźmi. Poród mimo trudności przebiegał w bardzo przyjaznej atmosferze. Nikt mnie nie oceniał, ani nie pośpieszał.

OPIEKA NAD NOWORODKIEM I ŚWIEŻĄ MAMĄ PO PORODZIE.
OLGA: Po porodzie, malucha natychmiast dali mi na ręce, ale jako, że przez następną godzinę ja wymagałam opieki to malucha kangurował tatuś. Nie było presji na karmienie, mycie, przewijanie, ubieranie. Było spokojnie, błogo na rękach u taty i nie trzeba było niczego pośpieszać. Mały został zmierzony, zważony i dokładnie zbadany dopiero po godzinie od urodzenia. Dostał witaminę K i został ubrany w ciasne ciuszki przez tatusia.

Ze względu na komplikacje po porodzie zostałam w szpitalu wyjątkowo długo gdyż, aż 36 godzin. Vinnie urodził się po północy i normalnie nad ranem byśmy wyszli do domu, jednak ze względu na konieczną transfuzje krwi zostałam w szpitalu dodatkową dobę. Nie mogłam wstać z łóżka przez kilka godzin po porodzie co wykluczyło mnie ze wstawania do malucha, jednak z partnerem dostaliśmy po porodzie pokój dwuosobowy tylko dla naszej trójki i to tatuś wstawał do malucha w razie potrzeby, który spał pomiędzy naszymi łóżkami. Pierwsza noc minęła bardzo spokojnie. Maluszek bardzo dużo spał i niewiele płakał. Byłam zestresowana przed tą nocą. Położna przyszła przed snem zobaczyć co u nas słychać i około 4 poszliśmy spać. Obudziliśmy się przed 7 jak przystało na prawdziwych rodziców i od razu odwiedziła nas pielęgniarka, potem położna i lekarz. Sprawdzili co u maluszka i co u mnie. Poprosili, aby przystawić malucha do piersi, aby zobaczyć jak nam idzie. Szło nam super. Tego dnia miałam wyjść do domu jednak potrzebowałam transfuzji krwi i musiałam zostać w szpitalu jeszcze jedną dobę. Wyszliśmy całą rodziną kolejnego dnia rano.

Po wyjściu do domu przez tydzień przychodzi położna i pomaga w opiece nad maluszkiem i bada również mamę. Z położną odbywa się także pierwsza kąpiel w okolicach 5 doby po urodzeniu. Po 5 dniach od urodzenia rodzice idą także z maluchem do szpitala na pierwszy bilans.

Jestem bardzo zadowolona z opieki jaką zapewnił mi szpital podczas porodu i bardzo się cieszę, że przyszło mi rodzić na Islandii. Opieka prenatalna zawiodła mnie tylko raz, ale w razie następnego razu sama będę pilnowała hemoglobiny.

Zdjęcia pochodzą w Instagrama Polki na Islandii.

Olga prowadzi także BLOGA i FanPage na Facebook, gdzie serdecznie Was zapraszam. 


Od Justy : 

Dziękuje Olga za podzielenie się wspomnieniami. Opieka na Islandii nie różni się bardzo od angielskiej, co do polskiej także nie mam doświadczenia. Współczuje komplikacji po porodzie ale cieszę się, że jesteście cali i zdrowi. Sukcesów i cierpliwości i czekam na Wasz wymarzony domek.  

Pozdrawiam, Justa x


 
Drogi czytelniku jestem super mega wdzięczna, że jesteś.
A jak już TU trafiłeś to zostaw proszę ślad po sobie. 
Dziękuje
justalogo

This is a demo store for testing purposes no orders shall be fulfilled. Zamknij

UA-77360898-1
%d bloggers like this: