JustaPozaGranicami

Malwina i robótki ręczne

Jest jed­na za­sad­nicza rzecz ok­reślająca wyjątko­wość człowieka – pasja“
 
Witam i zapraszam na kolejny pasjonujący wywiad. Malwina potrafi zrobić prawdziwe cuda z kawałka papieru a za pomocą szydełka i igły wyczarowuje stylowe i cieplutkie okrycie. Jak to się zaczęło .. sprawdź i przeczytaj.
 
JUSTA: Witam Cię Malwinko. Dziękuje, że dołączyłaś do mojego grona ‘Pajsonatek’. Powiedz Nam coś o sobie? Gdzie mieszkasz? Kim jesteś?
MALWINA: Mieszkam w Bułgarii od pięciu lat. Jestem żoną najlepszego męża na świecie i mamą najwspanialszej córki. Żyję sobie pomalutku, po cichutku, grzecznie, przyzwoicie i spokojnie – czyli dokładnie tak, jak lubię.

JUSTA: Sielankowe życie mi się tutaj maluje, wspaniale. A jako Pasjonatka, czym się zajmujesz?
MALWINA: Mam wiele pasji. Szydełkuję, robię na drutach, szyję na maszynie, wyplatam z papierowej wikliny, robię kwiaty z krepiny…. Szaleję na punkcie wszelakich ręcznych robótek. I zdaje się, że na tym się nie skończy, bo mam ochotę nauczyć się jeszcze wielu innych technik. I cierpię na jakąś dziwną dolegliwość – męczę się, gdy nic nie robię, relaksuję się przy maszynie do szycia, bądź szydełku.
JUSTA: Wiesz chyba cierpię na tą samą przypadłość – dnia brakuje a wciąż mi mało.
 
JUSTA: Czy pamiętasz może jak zaczęła się Twoja przygoda z szydełkiem?
MALWINA: Nie pamiętam, kiedy zaczęła się moja przygoda z robótkami, ale na ten temat krąży w mojej rodzinie prawdziwa legenda. Moja mam do dziś wspomina, że jak miałam 4 lata, nauczyłam się robić łańcuszek na szydełku i zrobiłam taki ogromny sznurek, że ponoć był długości kilku kilometrów. Tak więc moja pasja zaczęła się bardzo wcześnie, trwa do dziś i pewnie już zawsze będzie częścią mnie.

JUSTA: Czyli nie był to przypadek ?? 
MALWINA: Umiejętność szydełkowania i robienia na drutach odziedziczyłam po mamie. A pasja do szycia rodziła się we mnie latami, lecz dopiero teraz połknęłam prawdziwego bakcyla. Kiedyś oznajmiłam mężowi, że chcę, strasznie chcę mieć maszynę do szycia. W dniu moich imienin mąż wyszedł rano z domu i wrócił po chwili z nowiusieńką maszyną. Powiedział mi wtedy – „No, nareszcie masz te imieniny, bo od 2 tygodni chowam w bagażniku samochodu tę maszynę, żebyś jej nie widziała przed imieninami”. Byłam przeszczęśliwa…. kilka minut. Później okazało się, że obsługa maszyny i szycie to dla mnie czarna magia. Maszyna rok przeleżała nieużywana a mąż regularnie mi wypominał, że tak bardzo chciał sprawić mi radość, a ja maszynę pogrzebałam w piwnicy! Aż w końcu obudził się we mnie przodownik pracy! Przekopałam cały internet i przeczytam tryliard informacji o szyciu. Malusieńkimi kroczkami nauczyłam się szyć. Dziś jest to jedno z moich ulubionych zajęć.
JUSTA: Taki mąż to prawdziwy skarb. Miło się na sercu robi kiedy nasza połówka słucha i spełnia Nasze pragnienia.
 
JUSTA: Czy masz może na swoim koncie jakieś sukcesy?
MALWINA: Obecnie robótkami zajmuję się od rana do nocy. Pracuję jako wychowawca w domu dziecka i jednym z moich obowiązków jest organizowanie młodzieży wolnego czasu. Wspólnie gotujemy, szyjemy, wyplatamy, robimy różne ozdoby do domu. Dzielę się z nimi moimi umiejętnościami i rodzę w nich pasje. Mamy nawet kilka osiągnięć, takich naszych, prywatnych. Skromny budżet domu dziecka nie pozwolił naszemu maturzyście na zakup wymarzonego garnituru na bal maturalny. Wpadliśmy zatem na genialny pomysł. Zorganizowaliśmy w domu dziecka podgrupy, każdy miał wyznaczone zadanie. Część skręcała rurki z gazety, inni wyplatali, kolejni malowali, a ja robiłam wykończenia. Tym samym powstała ogromna kolekcja ozdób wielkanocnych, które sprzedaliśmy stojąc na korytarzu w urzędzie miasta. Zebraliśmy pieniądze nie tylko na nowy garnitur, ale i na buty, fryzjera i solidne kieszonkowe. Tego roku mamy maturzystkę i jesteśmy już po bazarku bożonarodzeniowym. Rezultaty mamy podobne a ja cieszę się, że moje hobby przerodziło się w coś dobrego nie tylko dla mnie.
JUSTA: Połączyć przyjemne z pożytecznym to wbrew pozorom wcale nie takie proste. Gratuluje ogromnie, bo Tobie się to udało.
 
JUSTA: Czy jest coś co poradziłabyś innym jeśli chcieliby pójść w Twoje ślady.
MALWINA: Pasja jest w życiu bardzo ważna. Życzę każdemu tego, by mógł spełniać się w tym, co kocha.
JUSTA: Malwinko zaszczytem było gościć Cię w moim skromnych progach. Czynisz dobro, rozsiewasz pozytywną energię i dajesz młodym ludziom wspaniały i godny naśladowania przykład. BRAVO Ty !!!

 

Dziękuje kochani za to, że jesteście. Poznaliśmy dziś wspaniałą kobietę, która ze swojej pasji uczyniła już tyle dobrego i z Tego co widzę nie zamierza przestać. Jej losy śledzić możecie na blogu i Facebook, linki poniżej : 

Pozdrawiam

  • S Martin

    Ja nad pracami Malwiny już dawno się rozrzewniałam. Gratulacje!

  • Zawsze mialam 2lewe rece do tego typu prac, mimo 34lat na karku, nadal nie potrafie szyc, nawet guzika… wiec tymbardziej zazdroszcze pasji 😄😄😄😄

    • Kochana nie można być dobrym w każdej dziedzinie życia 😉 widocznie igła ci nie służy 😉

  • Opakowanie na wino w kształcie młynu… naprawdę coś niesamowitego! Gratuluję pasji a przede wszystkim fachu w dłoni i gratuluję autorce bloga za wzoro przeprowadzony wywiad 😉

  • milwana

    Miło mi gościć na Twoim blogu Justyna! Dziękuję za wywiad. Cieszę się bardzo, że mogłam w nim uczestniczyć.
    Wszystkiego dobrego! :*

    • Malwinko zaszczytem było cię TU gościć. Mam nadzieję, że Twoja pasja będzie się rozwijać a Twoi podopieczni będą spełniać marzenia. Jakby potrzebne było jakieś wsparcie, a miałabym jak pomóc to Ja chętnie. Pamiętaj 🙂

  • Igomama

    Prześliczne prace! Ja, niestety, od zawsze miałam dwie lewe ręce do szycia, więc tym bardziej podziwiam dziewczyny szydełkujące, dziergające na drutach, szyjące na maszynie itd.
    Piękne jest to, że Malwina łączy pasję z pomaganiem innym.
    Bardzo dobry wywiad.:)

    • Bardzo dziękuje 🙂
      Nie może być .. Ty dwie lewe ręce ?? wiesz może to minęło z biegiem lat ?? hihi

      • Igomama

        Niestety, nie sądzę, Justynko;) Do dziś pamiętam, jak „zarobiłam” tróję w trzeciej klasie podstawówki za cerowanie dziury w skarpecie. Dla „piątkowej” uczennicy to był dramat. Dlatego podziwiam artystów i doceniam ich prace.

  • Storyland 14

    Podziwiam takie umiejętności w rękodziele , moja mama ma złote ręce do takich raczy a ja podobno super haftuje a o resztę pewnie zapytam przyszłość bo nie mam czasu albo cierpliwości. Piękne rzeczy, ten haftowany komin…rewelacja ! Świetny wywiad Justyś ❤️

    • Haft też piękna profesja i podobno kojąco wpływa na nerwy 😉 więc przyszłościowo zastosuj terapię hafciarską i pochwal mi się TU swoimi cudami.
      Pozdrawiam

  • Sonia S Ceramic

    Super historia Malwina. Niesamowity talent i pasja .Gratuluję wywiadu Justi

    • Dziękuje Soniu i z niecierpliwością czekam na Twój bo uwielbiam Twoje prace 😀

This is a demo store for testing purposes no orders shall be fulfilled. Zamknij

%d bloggers like this: