Cała Ja

Cała Ja

Matka, żona, emigrantka

bez pamięci zakochana w życiu

Justa

Współpracuje z

Ze sceną jej do twarzy – Agnieszka

„Ciężka praca i wiara we własne możliwości czyni cuda.” – twierdzi mój dzisiejszy rozmówca. 
Ciekawi cię jak rodzi się miłość do sztuki ?? Zapraszam na wywiad.  
 
JUSTA: Witam i dziękuje za znalezienie chwili dla mnie. Powiedz mi proszę coś o sobie. Kim jesteś ? Gdzie mieszkasz? 
AGNIESZKA: Nazywam się Agnieszka. Rocznik 90. Warszawianka z dziada, pradziada. Urodziłam się na Powiślu, wychowałam na warszawskim Targówku na jednym z licznych blokowisk z wielkiej płyty. Od 2012 roku mieszkam w Paryżu, w którym zakochałam się kilka lat wcześniej.
JUSTA: Zawsze mówiłam, że świat jest mały  🙂 a ty mieszkałaś po sąsiedzku z moim małżonkiem. Mieszkał na Bródnie. 
 
JUSTA: Czym jest Twoja pasja?
AGNIESZKA: Mam kilka pasji. Uwielbiam sztukę szeroko pojętą, a szczególnie malarstwo impresjonistyczne. Będąc dzieckiem, obserwowałam prapradziadka, który był malarzem i sama przez długi czas rysowałam i malowałam. Kocham literaturę i często śmieję się, że większość kobiet nie ma miejsca w szafie, a ja narzekam na brak miejsca w mojej bibliotece, bo częściej kupuję książki niż ubrania. Sama sporo piszę. Sporo czasu spędzam w kinie. Jednak moją największą pasją jest teatr.
JUSTA: Impresjonizm powiadasz. W podstawówce miałam wspaniałą panią od Plastyki, zaszczepiła mi ona miłość do sztuki. Uwielbiam szkic i farby olejne i zazdroszczę ci troszkę tej możliwości podglądania prapradziadka podczas pracy. 
 
JUSTA: Czy pamiętasz jak zaczęła się Twoja przygoda z teatrem ?
AGNIESZKA: Moja przygoda z teatrem zaczęła się kiedy miałam 8 lat. Tata zabrał mnie wtedy do Teatru Studio Buffo na słynny musical Janusza Józefowicza, Metro. Byłam zafascynowana tym jak aktorzy tańczą i śpiewają, a jeszcze bardziej fascynowała mnie historia i jej realizacja na scenie. Następnie, w wieku 13 lat, dołączyłam do młodzieżowej grupy teatralnej Pinokio w Miejskim Domu Kultury w Żyrardowie, gdzie pod okiem Hanny Fibich stawiałam pierwsze kroki na scenie oraz brałam udział w różnych konkursach recytatorskich.
3 lata później, zdecydowałam się na liceum im. Batalionu Zośka o profilu artystycznym (w 2006 roku to było jedyne takie liceum w Warszawie). Dostałam się do klasy teatralnej, w której kilka razy w roku przygotowywałam spektakle teatralne oraz taneczne na podstawie znanych sztuk teatralnych oraz moich pierwszych, własnych tekstów.
Po maturze, zawiesiłam moją działalność teatralną na kilka lat i postanowiłam skupić się na filologii romańskiej, którą wtedy studiowałam. Mój kontakt z teatrem ograniczał się do tłumaczenia francuskich piosenek oraz musicali. W 2011 roku, mój świat przewrócił się do góry nogami po obejrzeniu musicalu Cabaret w Paryżu i postanowiłam dokończyć to, co zaczęłam – czyli zostać aktorką. Rok później przeprowadziłam się do Paryża i zaczęłam naukę w prywatnej szkole teatralnej, a następnie studia na wydziale teatrologii na paryskiej Sorbonie.
 
JUSTA: Więc jak myślisz, czy był to przypadek czy świadomy wybór?
AGNIESZKA: Uważam, że nic nie dzieje się przez przypadek i że to ten pierwszy wypad na Metro był punktem zapalnym w moim życiu. Musiało jednak trochę wody upłynąć żebym zdała sobie z tego sprawę. Zanim dołączyłam do grupy teatralnej Pinokio, próbowałam swoich sił w malarstwie, muzyce (uczyłam się gry na pianinie) oraz dużo pisałam. Jednak ze wszystkich wypróbowanych przeze mnie dziedzin, to teatr najbardziej przypadł mi do gustu.
 
JUSTA: Czy posiadasz jakieś szczególne osiągnięcia, wyróżnienia, którymi mogłabyś się Nam tutaj pochwalić? 
AGNIESZKA: Wszystkie osiągnięcia są jeszcze przede mną. Póki co, uważam, że udało mi się zrealizować część planu: rok po przyjeździe do Paryża, udało mi się dostać angaż w jednej z profesjonalnych grup teatralnych, z którą miałam okazję zagrać w kilku paryskich teatrach. 
Moja współpraca z Compagnie de la Pleiade trwała 3 lata. Przez te 3 lata zagrałam w 4 spektaklach, m.in. w Tebaidzie Racine’a znanej z tekstu pisanego dwunastozgłoskowym wierszem, którego recytacja jest sztuką trudną do opanowania dla Francuzów, a co dopiero dla obcokrajowców; a także w Persach Eurypidesa oraz w Krawcu dla Pań Georgesa Feydeau. Asystowałam również przy innych spektaklach Compagnie de la Pleiade jako oświetleniowiec. Współpracę z Compagnie de la Pleiade zakończyłam na początku 2016 roku, by skupić się na stworzeniu własnej grupy teatralnej, Compagnie de l’Autre Cote, z którą miałam stworzyć spektakl na podstawie własnego tekstu.
Nuit Bouffe, bo tak nazywa się ten spektakl, miał mieć premierę we wrześniu 2016 roku w teatrze Menilmontant, jednak z różnych przyczyn musiałam anulować wszystkie 8 przedstawień. Obecnie skupiam się na ukończeniu studiów i niebawem wznowię prace nad Nuit Bouffe.
JUSTA: Wielkie osiągnięcia wciąż przed Tobą ale uważam, że już teraz osiągnęłaś wiele i możesz być z siebie dumna. Wszystko to brzmi dla mnie jak sukces. 
 
JUSTA: Czy jest coś co poradziłabyś innym, którzy chcieliby pójść w Twoje ślady? Gdzie i jak stawiać pierwsze kroki ?  
AGNIESZKA: Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że ciężka praca i wiara we własne możliwości czyni cuda. Nie chodzi jednak o zadzieranie nosa! Nie można dać sobie wmówić, że jest się słabym, bo w zawodzie aktora i reżysera mało jest ludzi, którzy po prostu mają talent. Większość aktorów, reżyserów i dramaturgów odnosi sukces tylko i wyłącznie ciężką pracą, dzięki której rozwijają swoje umiejętności i wyobraźnię. I pokorą. Pokora też jest ważna. 
Trzeba również wiedzieć, co aktualnie w trawie piszczy – regularne wizyty w teatrze, znajomość reżyserów oraz historii są bardzo ważne, ponieważ w ten sposób poznajemy style, które nas interesują, aktualne tendencje artystyczne itd. Osobiście nie lubię pracować z ludźmi, którzy nie znają moich odniesień do aktualnych wydarzeń teatralnych, do stylu jakiegoś współczesnego reżysera czy do sztuki, która aktualnie jest na afiszu i charakteryzuje się czymś, co do mnie przemawia (a mówię o nich sporo!). Nie mam praktycznych rad pt. Jak zaczepić się w zawodzie. Nigdy nie chodziłam na castingi. Stawiam na wiedzę, na znajomość środowiska od kuchni i na pracę na własny rachunek. To, która droga okaże się skuteczna zależy tylko od nas.
JUSTA: Czyli kariera aktora to wcale nie taka prosta sprawa a raczej ciężka harówka. A jeśli tej ciężkiej harówki się nie kocha to na sukces nie ma co liczyć.
Dziękuje za wywiad i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci wytrwałości, sukcesów i osiągnięcia zamierzonych celów. 
 

Pierwszy spektakl Agnieszki z grupą teatralną Pinokio.

Compagnie de la Pleiade

 
 
Agnes i jej losy podejrzeć możecie na blogu, Instagram i Facebook. Linki poniżej.  
 
 
 
 
 
Jeśli jesteś zainteresowany informacjami na temat spektaklu Nuit Bouffe, zapraszam poniżej: 
 
 
 

 

Dzięki, że wpadłeś, przeczytałeś a teraz pokaż dobre maniery i zostaw komentarz  😉 

Pozdrawiam 

 

This is a demo store for testing purposes no orders shall be fulfilled. Zamknij

UA-77360898-1
%d bloggers like this: